Powrót

16 Luty 2010

Sikandar

Mauzoleum Akhbara w Sikandrze, nagła choroba mamy, podróż do Bhopalu w pierwszej klasie Indyjskich kolei

Ostatni dzień w Agrze postanowiłyśmy poświęcić na zwiedzenie grobowca Akhbara, który znajduje się na obrzeżach Agry. Idealnie symetryczny układ ogrodu i grobowca uderza monumentalizmem. Można tu łatwo odczuć wielkość i dostojeństwo władcy, któremu wybudowano taki grobowiec.

W ogrodach chodzą sobie wolno antylopy i skubią trawę. Na ławkach i schodkach siedzą zakochane pary. Bardzo jest to interesujące jak takie zabytki wciąż pełnią funkcję w życiu mieszkańców. Zupełnie inaczej niż w Europie, gdzie zabytek jest przeznaczony praktycznie tylko do poszerzania wiedzy. W Indiach (może dlatego, że bilety za wejście do zabytków są bardzo tanie albo darmowe dla Hindusów) zabytki są wykorzystywane jako punkty spotkań czy rekreacji. Dlatego często można spotkać Hindusów udających się do fortu na piknik, czy wieczorny spacer. Trzeba przy tym zaznaczyć, że Hindusi bardzo lubią wałęsać się wieczorami po okolicy i wysoko cenią wartości estetyczne i rekreacyjne takich miejsc, jak mogolskie grobowce i ogrody.

W drodze powrotnej chciałyśmy jeszcze odwiedzić kolonialne budowle kościoła św. Jana i Collage jego imienia, mama jednak nagle bardzo źle się poczuła i trzeba było szybko wracać do hotelu.

Pociąg do Bhopalu oczywiście się spóźnił, ale gdy dojechał i wreszcie wsiadłyśmy do naszego przedziału, okazało się że First Class to naprawdę dobry wybór. Dostałyśmy osobny przedział, bardzo przestrzenny, z umywalką i szafkami. Łóżka były szersze i wygoniejsze niż w drugiej klasie. Klimatyzację można było wyłączyć (mi na górnym łóżku zawsze przeszkadzał ten nieustanny wiaterek skierowany prosto na twarz), choć co jakiś czas roznosił się drażniący zapach waniliowego mydła. Ktoś widocznie rozpylał "odświeżające" zapachy. Gdyby nie choroba mamy podróż tę można by zaliczyć do najwygodniejszych w Indiach.

<< Poprzedni dzień | Następny dzień>>